Blog Hazardowy | Casino X Blog Hazardowy

Blog Hazardowy » Las Vegas - Stolica hazarda

Najlepsi pokerzyści w Polsce

Las Vegas - Stolica hazarda

Las Vegas

Las Vegas – najbardziej zaludnione miasto w amerykańskim stanie Nevada, w hrabstwie Clark. Na świecie kojarzone jest przede wszystkim z grami hazardowymi, zakupami oraz wyszukanymi restauracjami i luksusowymi hotelami. Las Vegas, które samo siebie określa mianem Światowej Stolicy Rozrywki, słynie z ogromnych kasyn i powiązanych z nimi atrakcji. Tolerancja dla różnych form rozrywki dla pełnoletnich przypisała Las Vegas tytuł Miasta grzechu.

Zgodnie z danymi U.S. Census Bureau, w 2009 roku populacja Las Vegas wyniosła 583 756 mieszkańców, co pozwoliło na zajęcie 28. miejsca na liście najbardziej zaludnionych miast w Stanach Zjednoczonych. W 2010 roku obszar metropolitalny Las Vegas zamieszkiwało 1 951 269 osób.

Założone w 1905 roku, Las Vegas oficjalnie nabyło prawa miejskie w 1911 roku. Pod koniec XX wieku, Las Vegas było najgęściej zaludnionym amerykańskim miastem powstałym w tymże stuleciu.

Nazwy Las Vegas bardzo często używa się również w szerszym zakresie, obejmującym nie posiadające praw miejskich obszary hrabstwa Clark otaczające miasto, a w szczególności Las Vegas Strip. Odcinek Las Vegas Boulevard o długości 6,8 kilometra, znany jako the Strip, obejmuje głównie jednostki osadnicze w postaci m.in.: Paradise, Winchester oraz Enterprise.

Kasyna w centrum miasta

Pierwszym kasynem w Las Vegas był otwarty w 1931 roku Northern Club (obecnie La Bayou). W pierwszym latach rozwoju tej branży w mieście, najpopularniejszym kasynem pozostawało Binion's Horseshoe (obecnie Binion's Gambling Hall and Hotel), prowadzone przez Benny'ego Biniona.

Obecnie w centrum miasta dominują obiekty zarządzane przez korporację Boyd Gaming, a więc: California Hotel and Casino, Fremont Hotel and Casino oraz Main Street Casino. Golden Gate Hotel and Casino jest najstarszym hotelem/kasynem, który działa przy Fremont Street Experience. Z kolei Golden Nugget jest największym hotelem/kasynem w śródmieściu. Wśród innych obiektów działających w centrum Las Vegas są m.in.: Plaza Hotel & Casino, El Cortez, Fitzgeralds, Four Queens, Gold Spike Hotel and Casino i Las Vegas Club.

Jak zbudowano Las Vegas

Detroit splajtowało. W ciągu 40 lat wyprowadził się stamtąd prawie milion ludzi. Większość przyjechała do Las Vegas, najszybciej rozwijającej się metropolii USA

Las Vegas znajduje się na środku pustyni i w normalnym świecie nie miałoby prawa powstać. Nieliczne drzewa i krzaki rosnące w niewielkiej dolinie były jedynym argumentem, który skłonił kompanię kolejową do założenia tam w 1905 r. niewielkiej osady, pierwszego przystanku linii kolejowej łączącej wschód z zachodem Stanów Zjednoczonych. W Las Vegas, podobnie jak w wielu amerykańskich robotniczych miasteczkach, rzuciwszy kamieniem, można było trafić jedynie w prostytutkę albo kolejarza.

Jak zbudowano Las Vegas

Szybki rozwój Las Vegas zaczął się w latach 30. ubiegłego wieku wraz z budową tamy Hoovera, wówczas największej zapory na świecie, oddalonej od osady o 48 km na wschód. Tysiące robotników, a później turystów przyjeżdżało na pustynię, by obejrzeć tamę oraz Wielki Kanion Kolorado, znajdujący się 200 km od Las Vegas. Pustynne miasto w latach 40. zamieszkiwało już ponad 8 tys. ludzi. Nie jest to liczba imponująca, gdy porównamy ją z ówczesnym Detroit, które liczyło 1,6 mln mieszkańców, było bogate w złoża naturalne i miało przyjazny klimat.

Przez kolejne dziesięciolecia Las Vegas stawało się centrum naukowym. Naukowcy zaczęli napływać w ramach zakończonego sukcesem projektu „Manhattan", mającego na celu zbudowanie bomby atomowej. Po wojnie opracowano tutaj wiele najnowocześniejszych technologii wojskowych. W Strefie 51 (leżącej 125 km na północ od Las Vegas) opracowano m.in. takie samoloty jak SR-71, B-2 czy F-117.

Prawdziwy rozwój zaczął się jednak, gdy Nevada jako pierwszy stan zalegalizowała hazard. Mafia, która prowadziła w Los Angeles nielegalne kasyna, zaczęła się przenosić do Las Vegas. Przez kolejne 20 lat legalny hazard był tu największym impulsem rozwojowym. Impuls ten jednak słabł, w miarę jak kolejne stany liberalizowały przepisy. Powstawały nowe oazy hazardu: Atlantic City, Galveston, Reno, Hot Springs. Mimo że Nevada dała początek legalnemu hazardowi, dzisiaj wcale nie jest pod tym względem liderem w USA. Działalność kasyn jest dozwolona w 18 stanach, z czego w 14 łatwiej prowadzić taką działalność niż w Nevadzie. Wbrew powszechnej opinii nadal zakazane są w Las Vegas prostytucja i sutenerstwo. Nie zmienia to faktu, że na głównej ulicy Las Vegas co 20 metrów można zobaczyć człowieka rozdającego ulotki, ubranego w koszulkę z napisem: „Girls directly to your bed in 20 minutes" (Dziewczyny w 20 minut w twoim łóżku).

Goodman kontra Young

Za upadek Detroit odpowiedzialny jest jego wieloletni (1974–1994) burmistrz Coleman Young. Jako socjalista narzucił ludności nie tylko swoją ideologię, lecz także poronione pomysły gospodarcze. Przy Youngu burmistrz Nowego Jorku Michael „Zakaz Dużych Kubków" Bloomberg (forsował ów zakaz w trosce o... prawidłową wagę) wydaje się prawdziwym wolnorynkowcem. Coleman Young był pierwszym w historii Ameryki czarnoskórym burmistrzem, mówcą porywającym tłumy, ale słabym gospodarzem. Popularność zbudował na ściganiu najdrobniejszych przejawów rasizmu (także wyimaginowanych).

Detroit z niezwykle bogatymi zasobami naturalnymi przegrało konkurencję gospodarczą z miastem, które powstało tylko dlatego, że woźnica zobaczył na horyzoncie kilka drzew. Dzisiaj pomimo kryzysu Las Vegas rozwija się świetnie. Sukces zawdzięcza przede wszystkim swojemu wieloletniemu burmistrzowi Oscarowi Goodmanowi, jednemu z największych przyjaciół wolności.

Goodman to dość kontrowersyjna postać, ale nie można mu odmówić skuteczności. Przez 40 lat był prawnikiem mafii. Bronił m.in. Meyera Lansky'ego, księgowego mafii, który wspólnie z Charlesem „Szczęściarzem" Luciano jako pierwszy rozwinął kasyno w Las Vegas. Jego klientami byli także Anthony Spilotro („Mrówka Tony"), Nicky Scarfo, Herbert Blitzstein („Gruby Herbie"), Phil Leonetti, Frank „Lewus" Rosenthal, Jamiel „Jimmy" Chagra i wielu innych. Bronił również mordercy sędziego sądu federalnego Johna H. Woodsa w głośnym procesie.

Po 40 latach kariery adwokata postanowił kandydować na burmistrza Las Vegas. Wygrał wybory z 63-procentowym poparciem. W kolejnych wyborach głosowało na niego kolejno 85 proc. i 83 proc. wyborców. Ponieważ prawo w Las Vegas pozwala sprawować tylko trzy kadencje burmistrza, w następnych wyborach z sukcesem wystartowała jego żona.

Cztery lata przed objęciem stanowiska burmistrza Goodman zagrał samego siebie w głośnym filmie Martina Scorsesego „Casino" z Joe Pessim i Robertem De Niro w rolach głównych. Z filmem właśnie wiąże się jego pierwsza poważna decyzja jako burmistrza. Wydał ją już w pierwszym dniu urzędowania. Zanim asystent zaprowadził Goodmana do biura, ten poprosił o rozmowę z urzędnikiem, który był odpowiedzialny za udzielanie zgody na kręcenie filmów w Las Vegas. Poinstruował go, że może wydawać pozwolenia tylko wtedy, gdy on sam będzie w nich grał.

Dzięki temu Goodman wystąpił w dziesiątkach filmów, również w takich przebojach, jak „Looney Tunes: Znowu w akcji", „Ocean's Eleven", „Kac Vegas", serial „CSI: Kryminalne zagadki Las Vegas", „Godziny szczytu 2" i wiele innych. Przeważnie grał samego siebie lub był statystą przykręcającym śrubkę po drugiej stronie ulicy. Kiedy jeden z jego filmów dopiero zdobywał popularność, Goodman podkręcił atmosferę, wytaczając wytwórni proces, że jego rola była za mała. Prasa zaczęła się rozpisywać o filmie jeszcze bardziej. Burmistrz wycofał pozew, zanim proces się rozpoczął – swój cel już osiągnął.

Goodman kontra Young

Wszystko, co robił, przynosiło rozgłos jemu samemu oraz Las Vegas. Został gościnnym fotografem „Playboya", a na zlocie burmistrzów z okolicy rozdawał przed kamerami darmowe wejściówki do klubów nocnych.

Gdy na spotkaniu z uczniami 11-latek zapytał go, co zabrałby ze sobą na bezludną wyspę, Goodman odparł bez wahania: 40-procentowy szafirowy gin z Bombaju. Na kolejne pytanie o swoje hobby odpowiedział, że jest nim picie szafirowego ginu z Bombaju. To już wywołało burzę w mediach. Goodman zbył zarzuty dziennikarzy stwierdzeniem: „Jestem George'em Washingtonem burmistrzów, nie mogę kłamać. Jeśli dziecko nie chciało usłyszeć prawdziwej odpowiedzi, nie powinno pytać".

Największy rozgłos przyniosła mu jednak kłótnia z Barackiem Obamą. Prezydent na jednym z wieców podczas kampanii wyborczej powiedział, że prawdziwy Amerykanin nie ogląda Super Bowl, nie lata prywatnym odrzutowcem i nie jeździ do Las Vegas. Nazajutrz odwołano w Las Vegas ponad 300 różnych imprez. Był to potężny cios w gospodarkę Las Vegas. Jeszcze tego samego dnia Goodman oświadczył, że działalność Obamy szkodzi Las Vegas bardziej niż rak. Kilka tygodni później, podczas wyborczej wizyty Obamy w Las Vegas, Goodman nie przywitał prezydenta na lotnisku. Mało tego, publicznie oświadczył, że rozpocznie prace remontowe na wszystkich ulicach dookoła lotniska, aby prezydent nie mógł wyjechać poza jego obręb. Groźby nie spełnił, ale jego nazwisko nie schodziło z czołówek wiadomości.

Oscar Goodman zdecydowanie zna się na public relations i robi wszystko, aby świat coraz częściej mówił o Las Vegas. Przekłada się to na rzesze turystów, którzy są paliwem dla tego miasta. W 2012 r. Las Vegas pomimo kryzysu odwiedziło 39,2 mln ludzi, a liczba mieszkańców w ciągu ostatnich 20 lat się podwoiła. „Na gospodarce się nie znam, więc się nie wtrącam. Ja tylko piję gin, pajacuję na koszt podatnika, a gdy nie ma kamer, to śpię" – tak swoje metody podsumowuje sam Goodman. Jak widać, są skuteczne.

Socjaliści mają to do siebie, że ciągle myślą, jak poprawić gospodarkę. Ich superprzemyślane plany i strategie rzadko jednak dają efekty. Lepiej, żeby brali przykład z Goodmana i się nie wtrącali. Przynajmniej nie zbankrutują jak Young i jego Detroit.

Artykuły Hazardowe

Stolice hazardu

Automaty kasynowe

Bingo

Ruletka

Loterie i gry liczbowe

Zakłady bukmacherskie

Gra w kości

Domino - Tradycyjna Gra